Gdzie się podziało dziennikarstwo?
Umarło gdzieś między 2010 a 2015.
Gdzie się podziało dziennikarstwo?
Umarło gdzieś między 2010 a 2015.
Ciężko się czyta ten artykuł i zupełnie nie wzbudza zaufania.
Choć istniało ryzyko paraliżu w ciągu pierwszych dwóch tygodni II etapu system przyjął ponad 135 mln e-faktur.
Jakie to ryzyko istniało, poza pobożnymi życzeniami przeciwników systemu?
zaledwie 40% użytkowników platform zdążyło się podłączyć i wystawiać faktury elektroniczne
Oczywiście z dalszej części wynika, że to 40% użytkowników wybranego programu do fakturowania - liczba która kompletnie nic nam nie mówi o niczym.
Dane Downdetector potwierdzają, że skala problemów była nieporównywalna z 1 lutego 2026 r.
Same "dane downdetector" to już mocne "iksde", a do tego nie było w ogóle żadnych problemów KSeFu 1 lutego - padło logowanie do PZ, niezwiązane.
MF argumentuje, że treść faktur chroniona jest dodatkowym szyfrowaniem end-to-end (AES-256 + RSA) a system Imperva widzi zaszyfrowany pakiet i nie posiada kluczy deszyfrujących. To prawda na poziomie treści dokumentu XML. Problem polega na tym, że same metadane tj. kto, komu, kiedy, jak często i w jakich kwotach wystawia faktury, mają ogromną wartość analityczną i wywiadowczą nawet bez odczytu treści.
Tu nie umiem zweryfikować, że to w 100% bzdura, ale skoro treści faktur są zaszyfrowane to czemu zaraz potem piszą, że NIPy kontrahentów są jawne? Nie ma na to podanego żadnego dowodu. Choć może to być prawda, to przy tej treści artykułu nie widzę powodów, żeby wyciągać jakieś wnioski na podstawie niezweryfikowanej hipotezy.
Pewnie oni akurat mieli od dawna zaplanowaną wycieczkę na leczo i wino, nic związanego z wyborami. Tak się po prostu zbiegło. Nie ma co porównywać tych sytuacji.
A jak jest teraz? Lekarz o ile wiem nie ma specjalnego wglądu w zakres pracy pracownika, więc pyta czy na ten stłuczony palec potrzeba zwolnienia. Pacjent odpowiada, że tak lub nie. Teraz będzie mógł odpowiedzieć "na NIP X tak, a na Y nie".
Frontend do X, pozwalający na przeglądanie go bez logowania.
przecież to dość oczywiste, że tak działają "domeny za dolara". Tak samo jak "pierwszy miesiąc za złotówkę" u operatora komórkowego czy dostawcy internetu.
Czyta się te odpowiedzi trochę jak wypowiedzi typowych (pato)influencerów - no może i promujemy szkodliwe treści na toksycznych platformach, ALE PRZECIEŻ ZASIĘGI!
Po co pytać ludzi, kiedy w 80% i tak otrzymasz odpowiedź przeklejoną z jakiegoś ChatGPT? Tak to niestety obecnie wygląda, kiedy liczy się karma.
To się akurat nie wyklucza, przynajmniej jeśli chodzi o Azure