Myślicie, że ludzie pijący małpki przed i w trakcie pracy, będą je zbierać i potem nieść brzęczące do sklepu? Nie, nie będą.
Ale sumie, te małpki znikną z przestrzeni publicznej, bo osoby w kryzysie bezdomności i inne w b. złej sytuacji materialnej, będą je oddawać do "skupu". Dlatego zmieniam zadanie. Jest to zajebiste!