deck5955

joined 1 year ago
 

3 minuty rozlewania solidnie dosłodzonej herbatki o konfiarzach

 

Przepraszam za źródło ale ma najlepszy nagłówek, co za historia. Duża jeśli prawdziwa.

 

Pytanie ode mnie: Czy ktosia podjęłaby się upscalingu filmu do 1080p lub zna na to sposób działający na sprzęcie sprzed ~nastu lat?

„Gli ultimi fuochi”, czyli dosłownie ostatnie płomienie, ale też ostatnie strzały, czyli wszystko, o czym opowiada film Manueli Pellarin: od agresywnej industrializacji Włoch lat 50. i policji otwierającej ogień do pracowników Porto Marghera w latach 60., przez wypracowanie lokalnej autonomii robotniczej lat 60.-70., aż do walki z wygaszaniem tej weneckiej strefy przemysłowej na początku lat 2000.

Film ukazał się w 2004 roku, a do szerszego grona widzów trafił dzięki wersji DVD z obszerną książeczką oraz napisami w kilku językach (m.in. polskim) wydanej przez niemieckie czasopismo autonomistyczne „Wildcat” (nr zima 2006/2007). W Polsce pojawił się on na płycie dodanej do numeru 7/2008 „Przeglądu Anarchistycznego”.

W ramach przypomnienia tego ważnego dla historii operaismo filmu, postanowiłem opublikować go na kanale z nowymi napisami i przypomnieć towarzyszące mu teksty, w których zajdziecie historię Porto Marghera, krytyczne spojrzenie na operaismo z perspektywy samych robotników oraz biografie bohaterów filmu: • Oryginalna książeczka w języku angielskim dołączona do DVD: files.libcom.org/files/firebrands_booklet_2_horizontal.pdf • Numer „Przeglądu Anarchistycznego”, w którym znajdziecie przekład części tekstów z książeczki: library.gift/main/4D2C222880209F55F9273FC924B9DD4F

[–] deck5955@szmer.info 0 points 1 year ago (1 children)

Ze wszystkich rzeczy, które się nie wydarzyły, ta nie wydarzyła się najbardziej. Wiem, odpowiadam na mema i dziękuję KWS, że wspierają wielotorowo i umożliwiają dostęp wbrew politycznemu klimatowi. Natomiast wydaje mi się, że realnie kobiety z tabletkami w ręku chwilę przed zażyciem mają nieco mniej zrelaksowaną minę. Mam nadzieję, że przeciwnicy nie wykorzystają tego mema do pchania narracji "lewaczki żrom środki poronne jak cukierki i jeszcze siem cieszom"

1
submitted 1 year ago* (last edited 1 year ago) by deck5955@szmer.info to c/wwa@szmer.info
 

5 grudnia o godz. 13.30 pod budynkiem Sejmu zorganizowany zostanie protest przeciwko likwidacji Centrów Zdrowia Psychicznego. Tego samego dnia, przed protestem — o godz. 11, również w Warszawie, zacznie się też Nadzwyczajny Kongres Zdrowia Psychicznego.

 

Przesiadzcie sie lepiej na combo FreeTube + LibRedirect

W ustawieniach LibRedirect Service = Youtube Frontend = Freetube

 

Zaangażowanie w propagowanie idei kooperatyzmu zaowocowało interesującymi materiałami, które warte są uwagi i dokładnej analizy, ponieważ stanowią ważną część polskiej historii społecznej i gospodarczej.

 

No to Żubr z GilotynaTV przypomina ten fakt, ujawniony przez Miasto Jest Nasze. Dodatkowo omawia ostatnią aferę tytoniową z PSL i rolę "organizacji lobbingowej" "Pracodawcy RP".

1
submitted 1 year ago* (last edited 1 year ago) by deck5955@szmer.info to c/mieszkalnictwo@szmer.info
 

"Mieszkanie nie jest towarem. Albo gdzieś mieszkasz albo jesteś bezdomny" Opowieść "Gdzieś mieszkać trzeba" to historia studentów poszukujących, płacących i zarabiających na swoje uczelniane lokum.

Pojawia się wątek okupacji Jowity. Audycja "Klub Trójki - Audiodokument" i reportaż "Gdzieś mieszkać trzeba" zostały wyemitowane w poniedziałek (7.10) o godz. 20.05 na antenie radiowej Trójki.

 

Alice Capelle wypuściła nowy esej przyjazny początkującym. W skrócie jak to rozumiem: Produkt jest wytworem relacji społecznych. Skupienie głównie na cechach towaru samego w sobie zaciemnia rzeczywistość, bo ignoruje czynniki społeczne, w jakich towar powstaje poprzez pracę.

 

Czy ktosia z Was ma z tym praktyczne doświadczenia? Większość modeli wymaga więcej niż 12 GB na karcie grafiki, by generować tekst z modeli głosu. Czy ktosia działa na starszym sprzęcie?

 

Artykuł-piguła dający rozeznanie w obecnej sytuacji mieszkaniowej. Mocna merytoryczna podbudówka bez populizmów.

Opis autora:

🏘 W polskich realiach ekonomicznych i prawnych inwestorzy grający na wzrost cen mieszkań są NIE DO PRZELICYTOWANIA przez ludzi szukających własnego dachu nad głową. Zawsze podbiją cenę. Piszę o tym na czołówce Forsal.pl 🏠 Zestawcie sobie do tzw. kupy następujące fakty: ➡W 2023 roku mieliśmy w Polsce 272 tys. urodzeń i 409 tys. zgonów. Ubyło 137 tys. Polek i Polaków. W ciągu ostatnich 18 miesięcy ubytek sięgnął 250 tys. ➡W 2023 r. zawarto niespełna 146 tys. związków małżeńskich. ➡W 2023 roku oddano do użytku 220 tys. nowych mieszkań. Kolejny rok z rzędu ich liczba przewyższyła zdecydowanie liczbę nowo zawartych małżeństw. Z 5,86 nowych mieszkań na 1000 mieszkańców utrzymujemy się szósty rok na podium w OECD bijąc np. Niemcy 2 do 1. ➡Wedle Narodowego Spisu Powszechnego, 31 marca 2021 r. było w Polsce 1,8 mln niezamieszkanych mieszkań, co stanowiło prawie 12 proc. ogólnej liczby mieszkań w naszym kraju. W Warszawie odsetek ten sięgał 20 proc., a w innych dużych miastach średnio 14 proc. Są gminy, w których niemal co trzecie mieszkanie jest niezamieszkane! ➡Liczba mieszkań w Polsce przewyższa o 800 tys. liczbę gospodarstw domowych. ➡Menedżerowie i eksperci branży budowlanej szacują, że do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych brakuje około miliona nowych mieszkań. ➡Odsetek dorosłych Polek i Polaków mieszkających z rodzicami wzrósł z 59 proc. w 2019 r. do 67 procent obecnie. Średnia unijna wynosi 49 proc., niemiecka 31. ➡Płace realne w Polsce rosną od kilku kwartałów, ale mieszkania drożeją mocno powyżej wzrostu płac, co jest fenomenem na skalę Europy (Niemcy i Włosi odnotowali kilkunastoprocentowe spadki cen mieszkań). W lipcu wzrost rok do roku wyniósł w Krakowie 26 proc., w Warszawie i Szczecinie 22 proc., w Gdańsku 21 proc., w Katowicach 19 proc., w Toruniu, Lublinie, Bydgoszczy – 18 proc. We Wrocławiu – 17 proc., w Poznaniu – 16 proc., w Łodzi – o 15 proc. W tym samym czasie płace w sektorze przedsiębiorstw (bez mikro) wzrosły o 10,6 proc. ➡W Gdańsku i Wrocławiu pękła granica 13 tys. zł, w Krakowie – 16 tys. zł, a w Warszawie – 17,5 tys. zł za metr kw. ➡Dostępność mieszkań w Polsce spada: kupno mieszkania o powierzchni 50 m kw. w jednym z siedmiu dużych miast wymaga spłacania raty w wysokości 4,5 tys. zł miesięcznie przez 30 lat (przy wkładzie własnym 10 proc.). W przypadku pary zarabiającej po 80 proc. średniego wynagrodzenia rata pochłonie blisko połowę całego dochodu netto. 😮 Na pierwszy rzut oka wszystko to nie ma najmniejszego sensu: przecież jak czegoś jest za dużo (pustostany!), a popyt i sprzedaż spada, to ceny powinny już szorować po dnie. Tak jest w niemal wszystkich krajach OECD. W Polsce pustostany się nie zapełniają (przeciwnie – ich liczba rośnie), a ceny lokali i ich najmu szaleją. 🤔 Dlaczego? Z powodu licytacji, o której piszę w tekście. ⬇ Zapraszam do lektury i komentowania:

view more: next ›