Polowania są złe. Wbrew kłamliwej propagandzie myśliwych nie mają one żadnego uzasadnienia jeśli chodzi o kwestie ochrony przyrody - wpływają na nią negatywnie, zwłaszcza w tak cennych przyrodniczo miejscach jak Puszcza Karpacka.
Myśliwi stanowią bardzo niewielki odsetek społeczeństwa (w Polsce 130 tys. myśliwych na 38 mln ludzi - ok. 0,3%), ich krwawe "hobby" jest nie tylko nieetyczne, ale również niebezpieczne dla innych. Mimo to są grupą mocno uprzywilejowaną i cieszą się licznymi prawami, o których wiele innych, także znacznie liczniejszych grup może sobie tylko pomarzyć.
Dla przykładu - miliony ludzi zbiera grzyby, ale utrudnianie grzybobrania nie jest w Polsce karalne. Celowe utrudnianie polowania niestety tak. Myśliwi bardzo chętnie w mniej lub bardziej niekulturalny sposób wypraszają z lasów ludzi, w tym grzybiarzy.
Nie powinniśmy ulegać temu terrorowi. Bierzmy przykład z grzybiarek z Koła Grzybiarskiego "Rydz", które już po raz kolejny postanowiły kontynuować swoją pasję mimo 3 polowań odbywających się 10. i 11. stycznia 2026r. w Bieszczadach.
Dzielne Panie nie dały się z lasu wyrzucić, a zniesmaczeni myśliwi z zabijania w tych dniach zrezygnowali. Dziękujemy grzybiarkom za to, że kultywują swoją bezkrwawą tradycję. Puszcza Karpacka (i inne miejsca) dla grzybiarek, nie dla myśliwych!!!
Darz Grzyb!
zimą można zbierać boczniaki